Prawa autorskie podczas kserowania


Ksero to niezastąpione narzędzie w pracy biurowej, ale często po raz pierwszy korzystamy z niego w szkole czy na uczelni. Kopiujemy notatki kolegów, zeszyty ćwiczeń, fragmenty opracowań, albo… całe utwory. Ale czy to legalne? Kiedy wolno kserować utwory objęte prawami autorskim, a kiedy nie? Czy ma znaczenie, kto i gdzie kseruje? A może lepiej skanować? Odpowiadamy.
Prawa autorskie podczas kserowania
Kwestie związane z ochroną utworów prawami autorskimi w Polsce reguluje Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w skrócie u.p.a.p.p. Odnosi się ona także do powielania utworów. Jednak ze względu na złożoność tej ustawy, nie tylko uczniom, studentom czy rodzicom, nawet nauczycielom czy wykładowcom łatwo pogubić się w tym, co właściwie wolno, a czego nie wolno w kwestii kserowania utworów objętych prawem autorskim. W dzisiejszym artykule staramy się rozwikłać zawiłości problemu praw autorskich przy kserowaniu i wskazać najważniejsze zasady, którymi warto się kierować kserując książki czy podręczniki.
Dozwolony użytek - na czym polega?
Aby określić, czy kserowanie utworu objętego prawem autorskim jest zgodne z prawem, czy nie, trzeba zadać sobie pytanie - czy postępujemy w zakresie własnego użytku osobistego?
Według roz. 3, art. 23. 2. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, “Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.” To oznacza, że np. wrzucenie skanu podręcznika do Sieci mocno wykracza poza zakres użytku osobistego, gdyż sprawia, że do treści mają dostęp osoby, których nie znamy.
roz. 3, art. 35 u.p.a.p.p. określa, iż „dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy”. Innymi słowy, nie może wiązać się z czerpaniem korzyści majątkowych z cudzej pracy.
Gdzie wolno kserować? Użycie kserówek w celach naukowych
O ile nie kserujesz kopii utworu na sprzedaż, możesz kserować w domu, na własnym urządzeniu. A co jeśli nie posiadasz drukarki wielofunkcyjnej z funkcjami kserowania czy skanowania?
Powszechnie uważa się, że kserowanie utworów, które chcemy wykorzystać w celach naukowych, np. na uczelni lub w bibliotece, które często oferują możliwość skorzystania ze drukarki, ksera i skanera nieodpłatnie lub po pokryciu kosztów papieru i wkładów, nie narusza praw autorskich, gdyż te instytucje nie uzyskują korzyści majątkowych z tego tytułu. Rozdział 3, art. 262 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych , który mówi, że instytucje dziedzictwa kulturowego mogą “zwielokrotniać utwory w celu eksploracji tekstów i danych do celów badań naukowych, jeżeli czynności te nie są dokonywane w celu osiągnięcia bezpośredniej lub pośredniej korzyści majątkowej” potwierdza taką interpretację. Zauważ, że w art. 262 nie ma mowy o ograniczeniach objętości takich kopii. Jednak roz. 3, art. 27. 1. mówi, że:
“Instytucje oświaty (...) mogą na potrzeby zilustrowania treści przekazywanych w celach dydaktycznych lub w celu prowadzenia działalności naukowej korzystać z rozpowszechnionych utworów w oryginale i w tłumaczeniu, w tym zwielokrotniać rozpowszechnione drobne utwory lub fragmenty większych utworów nieprzekraczające 25 % objętości utworu (...)“
Czy w takim razie instytucjom naukowym wolno sporządzać kopie całych utworów? Ta zawiłość jest różnie interpretowana, także przez pracowników oświaty, i odpowiedź może zależeć od tego, kogo zapytasz. Istotne jest jednak to, że oba wyżej wymienione artykuły mówią o czynnościach które “nie są dokonywane w celu osiągnięcia bezpośredniej lub pośredniej korzyści majątkowej” oraz korzystaniu, które “nie ma charakteru zarobkowego”. Możemy się więc spodziewać, że dopóki kserówki dokonywane są w celach badawczych lub dydaktycznych, przez pracownika instytucji oświaty, nie w celach zarobkowych, nie powinno to prowadzić do konfliktu z prawem.

Kontrowersje wokół ksero
Czy kserowanie w punkcie ksero mieści się w definicji dozwolonego użytku? Powszechnie uważa się, że nie, gdyż pobieranie opłat za kserowania utworów chronionych prawami autorskimi przez punkty ksero jest interpretowane właśnie jako godzenie w interesy twórcy, o czym mowa w rozdziale 3, art. 35 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Kserowanie oznacza, że mniej książek zostaje sprzedanych oficjalnymi kanałami, a właściciele punktu czerpią zyski z cudzej pracy. Na celowniku najczęściej znajdują się popularne punkty ksero w pobliżu uczelni, szczególnie ze względu na proceder sprzedawania gotowych skserowanych kopii często używanych na danej uczelni książek.
Problem z opłatą reprograficzną
W teorii sprawę strat dla wydawnictwa i zysków autora ze swojej pracy przy kserowaniu (oraz innych formach bezpłatnego dostępu do dzieła) powinna pokrywać opłata reprograficzna, pokrywana przez producentów oraz importerów niektórych sprzętów służących do odtwarzania lub powielania treści. Ta opłata jest także zwana rekompensatą uczciwej kultury, i nie trafia do skarbu państwa, a do organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. O opłacie reprograficznej mówi art. 201 u.p.a.p.p.
W praktyce? Wpływy z tej rekompensaty są w Polsce na bardzo niskim poziomie. Jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc w zestawieniu w skali Europy. Dzieje się tak, ponieważ w Polsce opłatą nie są objęte najnowsze urządzenia, takie jak smartfony i tablety. W 2024 roku powstał projekt ustawy, mający zapewnić wsparcie artystom w trudnej sytuacji finansowej, ale jak na razie brak informacji o tym, by ustawa miała wejść w życie. Co więcej, opłaty z rekompensaty uczciwej kultury nie trafiają bezpośrednio do autorów, a jeśli dany artysta nie jest zrzeszony w odpowiedniej organizacji, nie otrzyma dodatkowego wynagrodzenia. Nie jest to więc idealne rozwiązanie i warto o tym pamiętać, zanim zdecydujemy się skserować książkę lub utwór.
“Wolna domena” - wygaśnięcie czasu ochrony prawem autorskim
Prawa autorskie nie obowiązują w nieskończoność. Czy zastanawiało Cię kiedyś, dlaczego starsze dzieła, takie jak np. Romeo i Julia, mają tak wiele adaptacji, często bardzo “luźnych” i odbiegających od oryginału? Albo dlaczego niektóre “klasyczne” książki nigdy nie wychodzą z obiegu, a na półkach księgarni możemy znaleźć wiele wersji tłumaczenia? Powodem jest nie tylko popularność tych utworów, a wygaśnięcie praw autorskich, co oznacza, że przy adaptacji, ekranizacji czy tłumaczeniu nie trzeba uiszczać opłat.
Kiedy wygasa ochrona prawem autorskim? Według – rozdz. 4. art. 36 u.p.a.p.p., następuje to w chwili upłynięcia 70 lat od śmierci ostatniego współautora.
Utwory z tak zwanej “wolnej domeny” często znajdziemy w zbiorach online w całości. Można je legalnie drukować, kserować, powielać i wykorzystywać.
Utwór niedostępny w handlu a utwór osierocony - jaka jest różnica? Czy można je powielać?
Nie każdy utwór możemy znaleźć w księgarni. Wielu z nas spotkało się z podobną sytuacją: wykładowca wymaga podręcznika, który ostatni raz był wznawiany kilka dekad temu, a może utwór, który idealnie pasuje do tematu pracy dyplomowej ma wyczerpany nakład. Czy, jeśli znajdziemy rzadki egzemplarz takiego utworu, możemy go skserować?
Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych w rozdziale 6, art. 3510, określa utwory niedostępne w handlu jako “utwory, w odniesieniu do których, w wyniku działań przeprowadzonych w dobrej wierze i z należytą starannością, stwierdzono, że nie są one dostępne publicznie za pośrednictwem kanałów dystrybucji właściwych dla danego rodzaju utworów.” W art. 3511 sprecyzowane jest, że od daty pierwszego rozpowszechnienia utworu musi minąć 20 lat.
Pojęcie utworu osieroconego odnosi się natomiast do dzieł, które - według rozdziału 5, art. 355, nie weszły jeszcze do publicznej domeny, ale nie da się ustalić osób uprawnionych, którym przysługują prawa autorskie - ani krewnych czy spadkobierców autora, ani organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.
Warto zauważyć, że procedury dotyczące dostępu i powielania utworów niedostępnych w handlu i osieroconych są przeprowadzane na poziomie instytucji dziedzictwa kulturowego, takich jak biblioteki czy muzea. To właśnie taka instytucja stara się o stosowne pozwolenia i licencje na dostęp i powielanie utworu. Przeciętny student czy wykładowca nie musi znać zawiłości prawa związanego z utworami niedostępnymi w handlu, czy osieroconymi. Jeśli znajdziemy taki utwór w bibliotece, lub jeśli samodzielnie kupimy egzemplarz, w świetle prawa możemy korzystać z niego według zasad dozwolonego użytku określonego przez ustawę, podobnie jak w przypadku innych zbiorów. Najważniejsze jest, aby nie czerpać korzyści majątkowych z kserowania takiego utworu i dzielić się nim tylko w gronie bezpośrednio związanych osób, prywatnie lub w celach naukowych. W skrócie: tak, kserowanie trudno dostępnych utworów w punkcie ksero nadal nie wchodzi w grę.

Alternatywy dla komercyjnego kserowania
Wiemy, że w praktyce uzyskanie kserokopii całego podręcznika od uczelni lub biblioteki może być nierealne - nawet jeśli zapłacisz za zużyty papier i toner. W polskich szkołach i uczelniach drukarek brakuje, a gdy ustawia się kolejka studentów i wykładowców spieszących się na następny wykład, raczej nie uda się zająć urządzenia na tak długo, by zeskanować całą książkę. Pozostają także inne kwestie, takie jak przycięcie i oprawa kserówek, tak aby można ich było wygodnie używać, co trudno zrobić bez odpowiedniego sprzętu. Jak kserować pomoce naukowe, by nie przekraczać zasad dozwolonego użytku?
Skseruj w domu, zbinduj w punkcie
Zależy Ci na tym, aby ze skserowanych pomocy korzystać jak z książki, a nie przerzucać luźne strony? Wykonaj ksero we własnym zakresie, a do komercyjnego punktu zanieś je tylko w celu zbindowania. Jeśli regularnie potrzebujesz bindować dokumenty, pomyśl także o zakupie własnej bindownicy - więcej o rodzajach bindowania oraz ich zastosowaniach dowiesz się na naszym blogu.
Kseruj po rozdziale
Jeśli obawiasz się, że nie uda Ci się skopiować książki “za jednym zamachem” na uczelni lub w bibliotece, spróbuj kserować poszczególne fragmenty lub rozdziały na bieżąco i przechowywać kserówki w skoroszycie. W ten sposób nie będziesz za długo monopolizować wspólnych urządzeń i nie wyczerpiesz całego zapasu papieru na oddziale.
Boisz się złamanych grzbietów? Poproś o pomoc w bibliotece
Często korzystamy z punktów ksero dlatego, że boimy się rozłamać grzbiet książki, którą od kogoś pożyczyliśmy. Jeśli nie czujesz się na siłach, by skserować lub zeskanować książkę, lub jej fragment bez zniszczenia oryginału, zwróć się o pomoc do bibliotekarza lub bibliotekarki - pytaj o pracownika, który ma doświadczenie w digitalizacji zbiorów.
Zapytaj wykładowcę o skany
Obecnie coraz częściej na uniwersytetach cyrkulują skany książek w plikach PDF. Taki plik może zostać wykonany przez wykładowcę lub innego pracownika instytucji z własnych zbiorów.
O ile skany będą dzielone tylko w gronie osób związanych z tą instytucją w celach naukowych, dydaktycznych lub w celu prowadzenia własnych badań, wykonanie i korzystanie z takiej kopii nie narusza roz. 3 art. 262 który pozwala instytucjom oświatowym “zwielokrotniać utwory w celu eksploracji tekstów i danych do celów badań naukowych,” oraz art. 28, pkt. 1, ust. 3, “udostępniać zbiory dla celów badawczych lub poznawczych (...) jeżeli czynności te nie są dokonywane w celu osiągnięcia bezpośredniej lub pośredniej korzyści majątkowej”.

Martwy przepis? Lepiej dmuchać na zimne
Jeśli zdarzyło Ci się wykonać kopię całości lub części książki lub podręcznika, o ile kserówki lub skany były przeznaczone na użytek własny, lub bliskiej rodziny czy kolegów z grupy na studiach, a nie na sprzedaż, i nie były udostępniane powszechnie w internecie, takie wykorzystanie pozostaje w ramach dozwolonego użytku. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych przewiduje także możliwość udostępniania zbiorów przez instytucje kultury do celów dydaktycznych i badawczych, zatem w świetle prawa kserowanie pomocy naukowych np. na uczelni lub w bibliotece nie narusza praw autorskich.
Według popularnej interpretacji art. 35 u.p.a.p.p., zgodnie z którym „dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy”, kserowanie utworów objętych prawami autorskimi w punkcie ksero nie mieści się w ramach dozwolonego użytku, jako że punkty ksero pobierają dodatkowe opłaty za swoje usługi, wyższe niż same koszty wykorzystanego papieru i wkładów, aby utrzymać swoją działalność i zarobić.
Przepis ten może wydawać się martwy, jako że punkty ksero mają się dobrze i nie schodzą do podziemia, a wiele osób korzysta z ich usług, także do kserowania pomocy naukowych, bez konsekwencji. Nie zapominaj jednak, że to, iż dany przepis nie jest w danej chwili egzekwowany, nie znaczy to, że nie będzie egzekwowany w przyszłości, a pozwy przeciw punktom ksero były wytaczane wielokrotnie, a wobec pracowników - były wnoszone zarzuty.
Przede wszystkim pamiętaj, że nawet dokładnie opracowany wpis na blogu nie jest na równi z profesjonalną opinią prawnika czy sądu. Jeśli masz wątpliwości co do interpretacji ustawy o prawie autorskim, najlepiej postępuj nawet z przesadną ostrożnością, a w razie potrzeby zasięgnij indywidualnej porady prawnej. Nie zapominaj o kwestiach etycznych i samych autorach, którzy zasługują na godziwe wynagrodzenie i wsparcie.
